Ale problemy jakby stare... Nie umiem wyjść z choroby, ciągle coś się do mnie przyczepia... Jestem zdania, że pora "odczynić urok" i zatrudnić egzorcystę, który wypędzi "zło" z naszego domu. Bo ile można chorować??? A na dodatek to u nas panuje sztafetowy system chorobowy. Jak jedno skończy drugie zaczyna, przekazuje kolejnemu i koło się zamyka... Jakie to szczęście, że każdy kolejny dzień przybliża nas do wiosny...
W
Diabelski Młynie nowy rok i nowe wyzwanie. Tym razem balujemy karnawałowo :) Pokażcie nam co Wam się kojarzy z tym tematem? Moja interpretacja wygląda tak:
Kartka z kwiatkiem
która po odłączeniu
okazuje się być broszką :)
która, mam nadzieję spodoba się pewnej dziewczynie :)
A teraz idę zakichać się na śmierć. Pozdrawiam serdecznie i nie chorujcie jak ja :)
ps. papier, stempel, tusz, dziurkacz pochodzą z mojego ulubionego sklepu -
scrap.com.pl